poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Rozdział 2.




- Halo? Czy ty może do Londynu lecisz?
- Jak to.. Ja żyję?
- Emm.. Przepraszam, jest pani na lotnisku i niedługo ostatni samolot odlatuję. Domyślam się że pani.
- O Boże. Tak, tak to mój.! Dziękuję, że pan mnie obudził. :)

/w samolocie/

Eva usiadła w swoim rzędzie, miejsce miała obok chłopaka, wyglądającego na rówieśnika.
- Siema. – zagadał chłopak.
- Ehe. – dziewczyna pokiwała głową.
- Pierwszy raz samolotem?
- Nie, nie pierwszy.
- Uhh. Szkoda. Myślałem, że będziesz się bała i się przytulisz..
- Daruj sobie te zaloty. – parsknęła Eva.
Wystartowali. Dziewczyna, aby nie czuć strachu momentalnie zasnęła. Obudziła się na ramieniu chłopaka.
- Jezus. Co ja robię.? – rozwścieczona zapytała zaspanym głosem.
Chłopak tylko się uśmiechnął. Eva natychmiast się podniosła.
- Przy okazji jestem Dave. – wyciągnął rękę.
- Eva. – przywitała się.
Przez ułamek sekundy patrzyli sobie prosto w oczy.
- Śliczne masz oczy.
- Mówiłam, daruj sobie te zaloty.
- Masz chłopaka?
- Nie.
- No więc?
- No więc?
- …
- …
Dave zbliżył się do dziewczyny i czule pocałował. Światełko zapaliło się.
- Zapnij pasy, lądujemy ;) – uśmiechnął się zalotnie. Eva odwzajemniła uśmiech, jednak po chwili uderzyła go z tzw. ‘liścia’.
- Nie pozwalaj sobie.  – parsknęła, po czym zapięła pasy.
Wylądowali. Dave pomógł Evie wyjąć torbę z szafki.
- Poradzę sobie..
- Chyba nie – odpowiedział, po czym pocałował ją w policzek.
- Ja pierdolę…
- Ty pierdolisz..?
- A żebyś wiedział.
- Ja cię mogę pierdolić.
- Nie, SORY ZBOKU.
- Śliczna jesteś .
- Dzięki, ale nie będziesz moim chłopakiem. – Eva uśmiechnęła się arogancko.
- Gdzie masz hotel?
- Niedaleko.
- …
- Coś tam paper.
- E no tak. Bo ja to wiem.
- Wallpaper chyba.
- O. Zajebiście się składa.
- Nie.. Błagam nie..
- O no chyba tak. Bierzemy razem pokój?
- Porąbało?
- Nie do końca. – chłopak wziął walizkę Evy i zaczął biec w stronę hotelu.
- Stój! STÓJ! Wezwę policję i oskarżę o kradzież! Stój! – Dziewczyna nie mogła go dogonić, potknęła się o kamień i upadła. – SZLAK BY TO TRAFIŁ. KURNA NO.
- Nic ci się nie stało?
- Nie. Twoja wina.
- Ja nie postawiłem tu tego kamienia, ani nie spłodziłem takiej cioty. – uśmiechnął się. Eva popatrzyła na niego z miną ‘Zaraz cię zabiję, jak mi nie pomożesz wstać dojdzie do tego szybciej’ ;p
Chłopak podniósł dziewczynę, po czym namiętnie pocałował ją w usta. Dziewczyna nie wyrywała się.
Doszli do hotelu.
- Nienawidzę cię. – parsknęła Eva.
- Też cię kocham. – uśmiechnął się. – Pokój dwuosobowy poproszę.
- NIE. CHWILA. DWA JEDNOOSOBOWE. – Dave zatkał jej usta ręką.
- Moja prośba dalej aktualna – pokój dwuosobowy.
- Niestety są tylko z jednym dwuosobowym łóżkiem. – zaproponowała recepcjonistka
- Może być.. – odpowiedział.
Eva krzyczała i się wyrywała, ale nikt nie mógł jej zrozumieć.
Dostali klucze i doszli do swojego pokoju. Eva rzuciła się na łóżko, za nią Dave.
- Złaź stąd. Śpisz na podłodze. – Chłopak jednak zaczął ją namiętnie całować.
Powoli rozpinał jej koszulkę. Dziewczyna zaczęła robić to samo. Całowali się bez umiaru, Eva nie zaprzeczała. Dave rozpiął jej stanik. Pieścił w dłoniach jej piersi. Sprawnym ruchem zdjęli spodnie, zerwali z siebie majtki. Wszedł w nią wolno, a ona rozkoszowała się przyjemnością jaką jej  sprawiał. Kochali się dwie godziny. Eva obudziła się naga przy Dave’ie.

- CHOLERA! NIE NIE NIE NIE! PIERDOLE NIE!!! – Szybko wbiegła do łazienki, umyła się i ubrała.
Dave stał w samych spodniach przy balkonie.
- Jak ja mogłam.. – chłopak się odwrócił.
- Nie podobało się? - zapytał.
- Weź spadaj. Nie mogę tak! Ja cie kurwa nawet nie znam!
- Oj już dobrze znasz. – Eva się rozpłakała. Dave podszedł do niej i ją przytulił. – Kocham cię.
Dziewczyna momentalnie się od niego oderwała. – SŁUCHAM?!
- Kocham cię. Spodobałaś mi się w samolocie, ale jednak czuję do ciebie coś więcej. Kocham cię.
Eva nic nie odpowiedziała.

________________________________________________________________

Hmmm zmieniam trochę. Nie będzie to takie smutne i tragiczne i wgl. łeee.  Słuchałam akurat Call Me Maybe i tak wyszło, że zmieniam na 'radośniejsze' haha. Serio nastrój rozdziału zależy od piosenki jakiej słucham. Pozdrawiam. :D Sorry za kawałek 18+ , ale jakoś tak... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz