12.06.2011r. [czwartek]
Wycieczka do Londynu
miała być moim najlepszym przeżyciem. Wszystko miałam zaplanowane i zapięte na
ostatni guzik. Załatwiłam bilety i wyprosiłam matkę aby dała mi jeszcze
dodatkowe 200 dolców… Wyjeżdżam w końcu na 3 tygodnie. Walizka cudem się
zapięła. Pomijając fakt, że brałam ze sobą jeszcze dwie inne torby i plecak..
x.x
23:45. Wow. Nieźle.
Jeszcze nigdy tak długo nie siedziałam.. Nie jestem raczej nocnym Markiem.
Właściwie bym już spała, ale nie mogę. Przejmuję się lotem. Leciałam raz – i do
tego w burzę, musieliśmy awaryjnie lądować, jeszcze doszły turbulencje i inne
wstrząsy. Masakra. Dlatego tak się boję jutrzejszego lotu. Posłucham sobie
muzyki, może zasnę.
Eva <informacje> położyła się na łóżku i włączyła swoja MP4. Zaczęła
słuchać Ne-Yo - Sexy Love i próbowała usnąć.
Eh. Nic z tego.
Piosenki jeszcze bardziej mnie dobijają. Po raz pierwszy od kiedy zaplanowałam
tę podróż, myślałam, czy nie zrezygnować. Bałam się, że nie dam rady jutro
wsiąść do samolotu.
13.06.2011r. [piątek]
O Boże. Dopiero teraz
się zorientowałam, że jest dzisiaj piątek 13-tego… -.-
Nie chcę lecieć. Wczorajsza nieprzespana noc i jeszcze ta data… Na pewno coś się wydarzy :(
Nie chcę lecieć. Wczorajsza nieprzespana noc i jeszcze ta data… Na pewno coś się wydarzy :(
Nagle ktoś dotknął Evy zimną ręką. Odchyliła głowę. Zauważyła białą jak ściana dłoń. Wrzasnęła tak głośno jak tylko mogła.
- Pojebało cię całkowicie, co nie? – zapytała Eva widząc za sobą swoją młodszą siostrę < dod. od aut.>
- Nie, chciałam tylko zapytać, o której masz samolot.
- Za 6 godzin. Mam jeszcze czas zastanowić się, czy w ogóle chcę tam jechać…
- Co ty gadasz?! Teraz cię naszło na przemyślenia?! Nie możesz się teraz wycofać!
- Mogę i zamierzam to zrobić.
- NIE!
- Teraz ty wrzeszczysz.
- No bo co ty wyprawiasz?! Tak to gadasz jak będzie zajebiście.. – Wyrażaj się – przerwała Eva.
- A tak to chcesz się wycofać?! Nie widzisz ile rodzice poświęcili ci czasu i uwagi byś zapamiętała ten wyjazd? Pierwszy bez nich?
- Ja rozumiem, ale … - Eva opuściła lekko głowę i dokończyła szeptem - … Czuję, że coś się wydarzy…
- Co ty gadasz? Jasnowidzem nie jesteś, więc nic się nie wydarzy.
- Ann! Ja wiem to! Wczoraj nie mogłam zasnąć, a dzisiaj… Wiesz który jest dzisiaj?!
- Trzynasty.
- A dzień tygodnia?
- Czwartek? – Eva wskazała palcem na kalendarz. – Piątek… I ty wierzysz w te całe przesądy?
- Tak Anne. Wierzę.
____________________________________________________
Krótki prolog, mam nadzieję, że się spodobał ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz