niedziela, 19 lutego 2012

Rozdział 1.


- Pojedziesz. Pojedziesz tam i nie obchodzą mnie żadne twoje przesądy! – Anne traciła cierpliwość.
- Pojadę. Tylko żebyś nie zadręczała się, jak zginę.
- Co ty pierdolisz?!  … Przepraszam za wyrażenie.. „ Jak zginę”… Myślisz tak przez jakąś głupią datę? Ile przeżyłaś już ich? Co cię nagle naszło na zamartwianie? Nigdy tego nie robiłaś!
- Ann! Ty tego widać zupełnie nie rozumiesz! Ja po prostu czuję, że coś się stanie dzisiaj. Nigdy czegoś takiego nie czułam i.. to mnie przeraża! A wczoraj nie mogłam zasnąć! …
- Ja często nie mogę zasnąć i jakoś…
- TU NIE O TO CHODZI!
- Dobrze. Nie chcesz – to nie jedź. Ale właśnie w tym momencie robi mi się żal mamy… Ile ona się napracowała… Ile czasu poświęciła… Jak możesz teraz tak nagle powiedzieć, że nie jedziesz?! Przecież sama ustalałaś termin!
- Nie wiedziałam, że to piątek trzynastego

13.06.2011r. [piątek]
Siostra ma racje. Jeśli nie pojadę… Na co cały wysiłek mamy? Prawda, włożyła w mój wyjazd tyle serca, że… Po prostu nie mogę…  Pojadę tam, pojadę do Londynu, bez względu na wszystko. Chociaż każdy dzień będzie dla mnie udręką, a o samym locie nie wspomnę…


Eva zamknęła pamiętnik i włożyła go do podręcznej torby, zamknęła niedawno otwartą walizkę i zeszła na dół.
- Słyszałam… Słyszałam, że nie chcesz jechać… - Eva usłyszała łamiący się głos matki.
- To nie o to chodzi mamo… Ja jadę do Londynu, tylko…
- Tylko… Z przymusu, czy  jak? Mogłaś wcześniej powiedzieć, że ten wyjazd jest niepotrzebny i…
- Mamo ja chcę tam jechać! Tylko… Nie wiem jak to powiedzieć abyś zrozumiała… Dzisiaj jest piątek. Trzynasty czerwca… I po prostu… Czuję, że coś się wydarzy, że coś się stanie nieprzewidzianego… Boję się po prostu, mamo.
- Córeczko, jeśli masz się zadręczać – nie jedź. Ja to zrozumiem – mama przytuliła swoją starszą córkę. – Nie chcę abyś się bała. Nie chcę aby coś ci się stało…
- Mamo, ja pojadę.

Cały czas ten sam dzień – cholerny piątek trzynastego. 12:45
Samolot mam za 4 godziny . O 17:00 wylatuję. Znowu poczułam coś… Coś dziwnego… Jakby ktoś chciał mnie uprzedzić. „Uważaj na cztery godziny” … Nie wiem co oznaczają te moje myśli. Może chodzi o to, żeby uważać na… 21:00… Boże, jak ja nie chcę tam jechać!!  :(

Eva pożegnała się z mamą, tatą, siostrą. Siostra nic nie mówiła, ojciec też nie – nie wiedział co przeżywa jego córka… Jego żona… Mama cicho łkała.
- Mamo, proszę cię, nie płacz. Nie poprawiasz mi humoru…
- Ale jak uważasz, że coś się stanie, to nie jedź! Proszę cię!
- Tak dużo czasu poświęciłaś, by załatwić mi tak drogi wyjazd, by moje marzenia wreszcie się spełniły! Nie mogę tego zmarnować. Postanowiłam, że pojadę.
- Tylko błagam, uważaj na siebie…
- Nie martw się nic mi się nie stanie… - Odwzajemniła uścisk i przesyłając całusy pozostałym członkom rodziny, opuściła próg mieszkania.


O 16:00 była już na lotnisku. Odprawa minęła szybko i o ok. 16:20 Eva udała się w stronę tzw. poczekalni. Odwiedziła jeszcze dwa sklepy spożywcze. Kupiła tylko jedną paczkę chipsów na cały lot.
I tak nie dolecę, więc po co mi więcej..?”
Po 10 minutach usiadła na krzesłach, czekając na samolot. Zmęczona zmartwieniami i dzisiejszą wczesną pobudką – zasnęła…
*
Obudziło mnie gwałtowne szturchanie.
- HALO! Dziewczyno! Samolot Ci zaraz odleci! Ty do Londynu?
- Taaak… TAK. Która to godzina?
- Osiemnasta!
- O BOŻE. Samolot miał być o 17:00!
- Miał być, ale nie było, bo jest straszne opóźnienie. Zobacz, kolejka się kończy. Pędź, bo nie zdążysz!
- Jejku! Dziękuję Panu bardzo! – wstałam z krzesła i czym prędzej popędziłam w stronę kończącej się kolejki.


Biegnąc zastanawiałam się jakie miałam szczęście, że ten facet mnie obudził… A może właśnie źle, że tak się stało? Być może gdybym zaspała, ominęła by mnie katastrofa?
- DZIEŃ DOBRY JA DO LONDYNU! – wrzasnęłam i widocznie nie potrzebnie, bo ludzie patrzyli się na mnie jak na wariatkę. NADPOBUDLIWĄ.. -.-

Wsiadłam do przeogromnego samolotu. Szłam długim ‘korytarzem’, szukając swojego miejsca. Znalazłam – rząd 20 A. Podróżną mini – torebkę włożyłam na górę, a podręczną wzięłam ze sobą do ręki. Rozsiadłam się wygodnie w siedzeniu, założyłam słuchawki na uszy i odpłynęłam… Nie minęło dobre 5 minut, a się rozryczałam. Zwyczajnie. Emocje wzięły górę. Powoli zamykałam oczy, ale usłyszałam głos stewardessy. Zaczęła gadać o tym  jak zachować się w razie zagrożenia itp… bla bla bla...
Walić to..”  - pomyślałam, po czym pogłośniłam muzykę. She makes me wanna pozwoliła odrzucić od siebie te beznadziejne myśli o katastrofie, która ma się wydarzyć… Niczego nie byłam tak pewna.. -.- Zamknęłam oczy i usnęłam. Ponownie…


Usłyszałam huk. Natychmiast się obudziłam. Popatrzyłam się na inne osoby w samolocie i zauważyłam jak drżą ze strachu. Kolejne uderzenie. Wstrząs. Łzy napływają mi do oczu. Słychać głos mężczyzny wydobywający się z głośników.
UWAGA ! UWAGA ! Sytuacja krytyczna. Proszę postępować tak jak było to pokazywane przed startem.! W razie kłopotów zajrzeć do kart pod siedzeniami.!”
„FUCK! Czemu ja jej nie słuchałam?! Szybko szybko wziąć te durne karty!”

Kart nigdzie nie było. Samolot wypełniał się dymem. Krzyki pasażerów stały się nie do zniesienia. Dusiłam się. Nie miałam pojęcia co robić… Wiedziałam jedynie – to koniec. Moje przewidywania były prawdziwie. Kolejny huk. Czuć uderzenie o Ziemię. Dym rozchodzi się po całym samolocie.  ‘TONĘ’ w nim. Robi się strasznie gorąca – samolot się pali. Kolejne uderzenie.
 Cisza… Wszystko nagle ucichło.. Ale to tylko cisza przed burzą.
Nagle samolot wybuchł.

CIEMNOŚĆ
*

czwartek, 16 lutego 2012

Prolog.



12.06.2011r. [czwartek]

Wycieczka do Londynu miała być moim najlepszym przeżyciem. Wszystko miałam zaplanowane i zapięte na ostatni guzik. Załatwiłam bilety i wyprosiłam matkę aby dała mi jeszcze dodatkowe 200 dolców… Wyjeżdżam w końcu na 3 tygodnie. Walizka cudem się zapięła. Pomijając fakt, że brałam ze sobą jeszcze dwie inne torby i plecak.. x.x

23:45. Wow. Nieźle. Jeszcze nigdy tak długo nie siedziałam.. Nie jestem raczej nocnym Markiem. Właściwie bym już spała, ale nie mogę. Przejmuję się lotem. Leciałam raz – i do tego w burzę, musieliśmy awaryjnie lądować, jeszcze doszły turbulencje i inne wstrząsy. Masakra. Dlatego tak się boję jutrzejszego lotu. Posłucham sobie muzyki, może zasnę.


Eva <informacjepołożyła się na łóżku i włączyła swoja MP4. Zaczęła słuchać Ne-Yo - Sexy Love i próbowała usnąć.

Eh. Nic z tego. Piosenki jeszcze bardziej mnie dobijają. Po raz pierwszy od kiedy zaplanowałam tę podróż, myślałam, czy nie zrezygnować. Bałam się, że nie dam rady jutro wsiąść do samolotu.

13.06.2011r. [piątek]
O Boże. Dopiero teraz się zorientowałam, że jest dzisiaj piątek 13-tego…  -.-
Nie chcę lecieć. Wczorajsza nieprzespana noc i jeszcze ta data…  Na pewno coś się wydarzy :(


Nagle ktoś dotknął Evy zimną ręką. Odchyliła głowę. Zauważyła białą jak ściana dłoń. Wrzasnęła tak głośno jak tylko mogła.
- Nie wrzeszcz! To tylko ja!
- Pojebało cię całkowicie, co nie? – zapytała Eva widząc za sobą swoją młodszą siostrę <
dod. od aut.>
- Nie, chciałam tylko zapytać, o której masz samolot.
- Za 6 godzin. Mam jeszcze czas zastanowić się, czy w ogóle chcę tam jechać…
- Co ty gadasz?! Teraz cię naszło na przemyślenia?! Nie możesz się teraz wycofać!
- Mogę i zamierzam to zrobić.
- NIE!
- Teraz ty wrzeszczysz.
- No bo co ty wyprawiasz?! Tak to gadasz jak będzie zajebiście.. – Wyrażaj się – przerwała Eva.
- A tak to chcesz się wycofać?! Nie widzisz ile rodzice poświęcili ci czasu i uwagi byś zapamiętała ten wyjazd? Pierwszy bez nich?
- Ja rozumiem, ale … - Eva opuściła lekko głowę i dokończyła szeptem - … Czuję, że coś się wydarzy…
- Co ty gadasz? Jasnowidzem nie jesteś, więc nic się nie wydarzy.
- Ann!  Ja wiem to! Wczoraj nie mogłam zasnąć, a dzisiaj… Wiesz który jest dzisiaj?!
- Trzynasty.
- A dzień tygodnia?
- Czwartek? – Eva wskazała palcem na kalendarz. – Piątek… I ty wierzysz w te całe przesądy?
- Tak Anne. Wierzę.



____________________________________________________
Krótki prolog, mam nadzieję, że się spodobał ;)

czwartek, 9 lutego 2012

Wprowadzenie.

  Coś mnie naszło na pisanie bloga :) No i będę go pisać, zaczynam od nowa i mam nadzieję, że wam się spodoba :) 
Informacji o mnie szukajcie z boku bloga :>
Za to informacje o bohaterach? >TA STRONA< ! Zapraszaam. 
Do następnego.! :D

~loving the pain .xx